top of page

Sam sobie wbrew innym... redaktorom.

Piszę i redaguję swoje książki samodzielnie. Niestety, zdarzało się, że po kosztownych redakcjach odkrywałem krytyczne błędy w tekście, który mia



ł być gotowy do wydania.

Miałem kiedyś sytuację, w której redaktor zmienił całe zakończenie książki na infantylne, i to bez mojej zgody, tuż przed publikacją. Do dziś nie rozumiem, co ta osoba miała w głowie. Na szczęście coś mnie tknęło i sprawdziłem tekst na czas.

Bywało też, że byłem obserwowany przez redaktorów, a gdy opublikowałem wpis o samodzielnym redagowaniu książki, niektórzy reagowali agresywnie. Otrzymywałem pełne pretensji wiadomości, w których zarzucano mi, że nie wysłałem książki do redakcji. Co istotne, nigdy z nikim się na to nie umawiałem, a luźna rozmowa między pisarzem a redaktorem nie zobowiązuje do niczego poza zachowaniem uprzejmości.

Zaczynam rozumieć czytelników, którzy ostrzegali mnie: „Redaktor zepsuje ci książkę, bo przerobi ją na dzisiejsze niskie standardy”.

Oczywiście wciąż istnieją redaktorzy z powołania, którzy nie patrzą na tekst przez pryzmat targetów na kolejny tydzień. Redaktor powinien wspierać autora swoją wiedzą i doświadczeniem, pomagać rozwijać jego wizję, a nie walczyć z nią. Nie powinien sprowadzać książki do poziomu współczesnych oczekiwań coraz mniej wymagającego.


 
 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Każdy ma swoje wnioski

Życie jest zbiorem doświadczeń. Każdy z nas ma inne i inną ich ilość. Problem w komunikacji zaczyna się wtedy, gdy staramy się czyjeś doświadczenie na siłę dopasować do swojego. Ktoś dostrzega więcej,

 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
bottom of page