Redaktorska rejonizacja – czy autor ma prawo do własnego tekstu?
- Adrian K
- 12 lut 2025
- 2 minut(y) czytania
Redaktorzy czekają – czy autor musi być wiernym psem?
W pewnym momencie zauważyłem coś niepokojącego – jeden z moich dawnych kanałów na Facebooku był obserwowany przez redaktora, któremu wcześniej odmówiłem współpracy. Potwierdziło się to, gdy napisałem o pracy nad korektą tekstu. Niemal natychmiast dostałem od niego wiadomość z wyrzutem, że to przecież zadanie redaktora. Zatrzymałem się na chwilę i pomyślałem: czy ja z kimś podpisywałem umowę na przyszłe książki? Czy może redaktorzy tak bardzo czują się pewni swojej pozycji, że autor bez zobowiązań musi być im posłuszny niczym wierny pies?
Nie wiedziałem, jak inaczej to ująć. Z racji zawodów, które wykonywałem w przeszłości, mam dużą wrażliwość na wszelkie chwyty psychologiczne i brak umiejętności negocjacyjnych u rozmówców. To, co dla innych może wydawać się zwykłą wymianą zdań, dla mnie często oznacza demaskowanie prawdziwych intencji rozmówcy.
Wkrótce odezwała się do mnie kolejna osoba – redaktorka, o której istnieniu nie miałem zielonego pojęcia, a która, jak się okazało, została mi „przydzielona”. Napisała do mnie w sposób niegrzeczny, wręcz pretensjonalny. Byłem zaskoczony, ale mimo wszystko starałem się odpowiedzieć maksymalnie dyplomatycznie. W odpowiedzi dowiedziałem się, że czekała na kontakt z mojej strony, że powinienem się do niej zgłosić, bo… była moją redaktorką.
A łyżka na to: niemożliwe.
Zacząłem się zastanawiać: czy redaktorzy zrobili sobie jakąś rejonizację? Czy autor nie ma prawa pracować nad własnym tekstem, bo gdzieś tam czeka na niego samozwańczy „opiekun” redakcyjny?
Nie miałem wątpliwości – nie dadzą mi spokoju. To tylko kwestia czasu, aż kolejny z nich odezwie się z pretensjami i żalami, próbując wywrzeć na mnie presję. Oczywiście, nie chcę generalizować – w branży z pewnością są świetni i profesjonalni redaktorzy, ale ja opisuję konkretne przypadki, których doświadczyłem na własnej skórze.
Ciekaw jestem, czy odezwą się ci sami, którzy wcześniej dopytywali, na jakich programach pracuję nad tekstem i prosili o linki :)



Komentarze