Przepraszam, że jestem tak mało polski.
- Adrian K
- 15 paź 2025
- 2 minut(y) czytania
Chciałbym przeprosić całą emigrację za swoje zachowanie.
Za to, że znam angielski.
Za to, że rozmawiam z obcokrajowcami.
Za to, że zawsze walczyłem o swoje prawa i nigdy nie dawałem kopać się po dupie.
Przepraszam, że bliżej mi do wolności niż do mentalnych kajdan.
Że pomagałem każdemu Polakowi, który poprosił mnie o pomoc.
Że załatwiałem pracę innym, gdy ktoś mnie o to prosił.
Że miałem czelność sam o nią pytać, gdy potrzebowałem pomocy.
Przepraszam, że moje dzieci dobrze radzą sobie w brytyjskiej szkole.
Że nie mam Polsatu i nie wiem, jaki film wczoraj oglądaliście.
Że mijacie mnie na ulicy i udajecie, że mnie nie znacie.
Przepraszam, że gdy rzucaliście kamieniami w moje okna, te się nie stłukły.
Że nie wracam do Polski co kilka tygodni, tylko zwiedzam Wielką Brytanii. Przepraszam, bo wiem, że macie mi to za złe.
Że nie pracuję już w fabrykach i odważyłem się robić coś więcej.
Przepraszam, że moja żona komponuje piosenki i współpracowała z wytwórnią muzyczną.
Że mój starszy syn tworzy muzykę i zdobywa uznanie.
Że moja żona stworzyła od podstaw markę, która staje się największą w swojej dziedzinie w Wielkiej Brytanii.
Przepraszam, że nigdy nie pozwoliłem się poniżać.
Że reagowałem, gdy ktoś obrażał mnie za pochodzenie, gdy wy milczeliście, zginając karki.
Przepraszam, że tak często stawałem w waszej obronie w pracy i broniłem was przed przełożonymi.
Przepraszam, że w Polsce nigdy nie pracowałem w fabrykach i magazynach.
Przepraszam, że wyjechałem szukać lepszego systemu do życia, a nie pieniędzy.
Przepraszam, że nie tańczę na polskich zabawach i nie słucham disco polo przy piwie.
Że piję rzadko, a jeśli już — to nie polskie piwo, tylko dobre whisky.
Że mam ambicje, że wciąż coś tworzę i udoskonalam.
Przepraszam, że zawsze mówiłem „cześć” i oczekiwałem zwykłej ludzkiej życzliwości.
Że żyję inaczej niż w rytmie fabryk i magazynów.
Że nie wpisuję się w wasz schemat emigranta.
Przepraszam, że nie chcę być częścią społeczności zbudowanej przez koleżanki z tytułami za 20 funtów.
Przepraszam, że nie chwalę was za każdą bzdurę na Facebooku, która jest bzdurą podniesioną do rangi osiągnięcia dekady.
Przepraszam, że nie byłem częścią tych kwiecistych rozmów na liniach produkcyjnych gdzie mieliście odpowiedzi na wszystkie bolączki świata.
Przepraszam również za to, że piszę książki i mam czelność je wydawać.
Przepraszam za to, że mam szczęśliwą rodzinę, może to też mało polskie.
Przepraszam, że nie oszukiwałem i nie wzmacniałem złej opinii o Polakach.
Że obcokrajowcy czasem nie wierzą, że jestem z Polski — i muszę ich o tym przekonywać.
Przepraszam, że się uśmiecham.
Że rozmawiam z radością.
Że żyję po swojemu.
Przepraszam, że jestem tak mało polski.




Komentarze