"Polecasz moją książkę? Kup ją, zamiast pożyczać"
- Adrian K
- 16 sty 2025
- 2 minut(y) czytania
Pisząc o swojej książce Prawo do moralności, nie mogę oprzeć się refleksji, jak bardzo wiele osób docenia jej wartość, wyrażając zachwyt nad treścią i głębią poruszanych tematów. Co więcej, ich podziw bywa jeszcze większy, kiedy dowiadują się, że autorem jest mężczyzna. Jestem wdzięczny za każde dobre słowo, ale równie często towarzyszy mi pewien gorzki posmak. Dlaczego? Ponieważ za tymi pochwałami nie idą działania, które mogłyby rzeczywiście wspierać mnie jako autora i pomagać mojej książce dotrzeć do nowych czytelników.
Problem tkwi w pewnym paradoksie. Ludzie, którym książka się podoba, chętnie ją polecają, co teoretycznie powinno mnie cieszyć. Ale w praktyce to „polecanie” często oznacza jedno: pożyczanie książki. Nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś dzielił się tym, co go poruszyło. Jednak dla pisarza, zwłaszcza niezależnego, pożyczanie książki zamiast kupowania jej, to cios w plecy. Dlaczego?
Osoba, która pożyczyła książkę, zazwyczaj nie kupi już własnego egzemplarza, nawet jeśli książka bardzo jej się spodobała. Nie zajrzy na mój profil w mediach społecznościowych, nie będzie aktywnie wspierać mnie jako autora, nie zainteresuje się moimi innymi publikacjami. Co więcej, rzadko zdarza się, aby ktoś w takiej sytuacji zadał sobie trud napisania recenzji w internecie lub zachęcił swoich znajomych do zakupu książki. W efekcie moja praca, godziny wysiłku, które włożyłem w stworzenie książki, pozostają niedocenione w sensie finansowym i zawodowym.
Owszem, książka krąży, ale bez żadnego wpływu na rozwój mojej pisarskiej kariery. To frustrujące i demotywujące, szczególnie gdy zdaję sobie sprawę, że cały ten proces podziwu i pożyczania działa głównie na moją niekorzyść.
Dlatego coraz częściej zadaję sobie pytanie: co faktycznie zyskuje pisarz, gdy jego książka jest pożyczana zamiast kupowana? Odpowiedź jest brutalna: nic. A czasem wręcz przeciwnie – traci. Traci motywację, by pisać dalej. Widzi, jak jego praca pozostaje niedoceniona i niezapłacona, mimo że powinna być postrzegana jako pełnoprawny produkt intelektualny.
Może to brutalne, ale jeśli naprawdę podobała Ci się jakaś książka, kup ją, poleć znajomym, napisz o niej kilka słów w mediach społecznościowych. Tylko w ten sposób możesz realnie wesprzeć autora, którego twórczość doceniłeś. Książki to nie tylko dzieła sztuki – to również praca, za którą twórcy zasługują na wynagrodzenie.




Komentarze