Manifest autora niezależnego
- Adrian K
- 7 kwi 2025
- 1 minut(y) czytania
Manifest autora niezależnego
Nie jestem i nigdy nie będę literacką prostytutką. Nie piszę na zamówienie, nie tworzę według algorytmów rynku. Nie podporządkuję się trendom, które wypaczają sens opowieści i sprowadzają literaturę do towaru. Nie ugnę się pod szantażem wydawców, którzy w zamian za publikację domagają się zmian sprzecznych z moją wizją. Nie interesują mnie kompromisy, które wymagają zdrady własnej prawdy.
Piszę, bo wierzę, że literatura ma znaczenie. Że słowo może być ogniem, który wypala fałsz i obojętność. Że opowieść może ocalić to, co kruche, zranione i zapomniane. Nie po to sięgam po pióro, by zadowolić rynek, lecz by mówić głosem tych, którzy milczą lub zostali uciszeni.
Pisarz nie jest dekoracją cywilizacji. Pisarz to świadek, sumienie, czasem oskarżyciel, a czasem – jedyny, który jeszcze pamięta. Jeśli mam być czytany, to nie dlatego, że się sprzedałem, ale dlatego, że byłem wierny sobie. Jeśli moje książki mają trwać, to tylko jako autentyczne świadectwo – nie jako produkt dopasowany do gustów większości.
Wolę pozostać w cieniu, wolę milczeć, niż zdradzić słowo, w które wierzę. Bo literatura, która nie ma odwagi, staje się tylko hałasem.



Komentarze