Literatura ze śmietnika – czy polscy czytelnicy już się do niej przyzwyczaili?
- Adrian K
- 18 sie 2025
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 27 sie 2025
Zdarza się, że jedna książka elektryzuje rynek, trafia na listy bestsellerów i jest wychwalana w mediach. Problem zaczyna się wtedy, gdy – po otwarciu pierwszych stron – zamiast literatury znajdujemy publicystyczny rynsztok, tandetne porównania i narrację, która bardziej przypomina rozmowę przy piwie niż dzieło pisane z myślą o kulturze. A mimo to… czytelnicy biją brawo.
Nie chodzi o jednostkowy przypadek, ale o pewien proces. Obserwujemy coraz niższe oczekiwania czytelników wobec książek. Literatura wysokiej jakości ustępuje miejsca prostej, łatwej i błyskawicznie konsumowanej narracji. Autorzy, którzy decydują się na drogę pogłębioną, refleksyjną, często przegrywają z tymi, którzy oferują literacki fast food.
Dane są bezlitosne
Według najnowszego raportu Biblioteki Narodowej w 2024 roku 41% Polaków przeczytało przynajmniej jedną książkę. Na pierwszy rzut oka – stabilny wynik. Jednak jedynie 7% sięgnęło po siedem lub więcej tytułów rocznie. Reszta – to sporadyczni czytelnicy, dla których książka jest raczej wyjątkiem niż częścią życia.
Jeszcze gorzej wygląda szersza perspektywa: 57% Polaków w 2023 roku nie przeczytało żadnej książki. Aż 92% nie przekroczyło siedmiu przeczytanych tytułów w ciągu roku. To dane, które pokazują, jak kruche jest nasze uczestnictwo w kulturze literackiej.
Skutki obniżania poprzeczki
W takich warunkach to, co najprostsze i najbardziej masowe, staje się „literackim standardem”. Kryminał, romans obyczajowy, literatura eskapistyczna – to gatunki, które dominują w księgarniach. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby równolegle rozwijała się i była promowana literatura bardziej wymagająca. Ale tu zaczyna się problem.
Coraz częściej książki wybitne prezentowane są tak, jakby były przeciętnymi romansidłami, a dzieła wtórne i powierzchowne zyskują oprawę godną arcydzieł. W efekcie czytelnik traci orientację. Zamiast kształtować gust, rynek podsuwa łatwe rozwiązania, które utrwalają niskie standardy.
Pytanie o przyszłość
Czytelnicy są dziś przyzwyczajani do literatury rynsztoka. A skoro rynek daje to, co się sprzedaje – trudno liczyć na zmianę. Pytanie brzmi: czy chcemy, aby książka była czymś więcej niż prostą rozrywką? Czy będziemy jeszcze oczekiwać od literatury refleksji, głębi i prawdziwego piękna języka?
Dopóki czytelnik nie zacznie wymagać więcej, dopóty literatura pozostanie w roli taniego fast foodu kultury – sycącego na chwilę, ale pozbawionego wartości odżywczych.




Komentarze