Hejt, niechęć i złośliwość w social mediach
- Adrian K
- 26 sty 2025
- 2 minut(y) czytania
Czym jest hejt? Czym jest niechęć lub złośliwość w social mediach? To potężne narzędzie, którym posługują się ludzie często nieświadomi jego siły. Z reguły są to osoby, które w swoim życiu niewiele osiągnęły lub nie potrafią poradzić sobie z własnymi emocjami i frustracjami. Hejt to nie tylko komentarze pełne nienawiści – to przede wszystkim próba wyrządzenia emocjonalnej krzywdy drugiemu człowiekowi.
Zdarzało się, że byłem obiektem drwin za sam fakt, że piszę. To samo spotkało moją żonę – krytykowana była za to, że śpiewa. Nie zmieniało to faktu, że jej talent docenili artyści z wieloletnim dorobkiem, a jej piosenki zdobywały nagrody na międzynarodowych konkursach. Zawsze jednak znajdzie się ktoś, kto wie lepiej. Zawsze znajdzie się ktoś, kto niepowołanie wyrazi swoją opinię, pozostawiając w komentarzu jad i gorycz, które mają zranić.
Jest to przykre, zwłaszcza gdy hejt wykracza poza sferę publiczną, przenosząc się na nasze życie osobiste. Jako autor książek spotkałem się z wieloma negatywnymi reakcjami. Pamiętam moment, gdy hejt przelał się nawet na mojego wówczas dwuletniego syna. Mówiąc kolokwialnie, bili do niego personalnie. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby robić coś takiego? Ktoś, kogo nigdy nie poznałem, napisał mi, że nienawidzi mnie i mojej rodziny. Z jakiego powodu? Co takiego zrobiłem, by zasłużyć na taką nienawiść? Nie wiem.
Hejt, mimo swojej brutalności, jest także znakiem. Jest oporem, z którym mierzymy się, gdy robimy coś wartościowego, coś, co ma znaczenie. Im większy opór, tym bardziej uświadamiam sobie, że jestem na właściwej drodze. Bo czy ktokolwiek krytykuje ludzi, którzy nie robią niczego znaczącego?
Nie zmienia to jednak faktu, że hejt ma destrukcyjny wpływ na życie. Jest emanacją bólu, frustracji i nieszczęścia osób, które go generują. Często nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo ich słowa mogą zranić innych. Jad, którym plują, może pozostawić trwałe blizny – nie tylko w sercu osoby krytykowanej, ale również w jej bliskich.
Dlatego ważne jest, by mówić o hejcie, by go nazywać, ale także by nie pozwalać, by definiował nasze życie. Każdy sukces, każda pasja – czy to pisanie, śpiewanie, czy jakakolwiek inna forma twórczości – zasługuje na wsparcie i szacunek. Hejt to jedynie echo tych, którzy nie potrafią odnaleźć własnej drogi, ale naszą siłą jest nieustawanie w tym, co kochamy, i udowadnianie sobie, że warto iść naprzód. Nie zmienia to faktu, że pewne doświadczenia i emocje potrafią trwać w nas przez całe lata, pozostawiając ślad, którego trudno się pozbyć. Hejt, jako ziarno nienawiści, zasiewane w naszych umysłach, nie tylko kiełkuje, ale często rozkwita, zatruwając nasz sposób myślenia i postrzegania siebie. Z każdym dniem sieje wątpliwości, obawy i niezdecydowanie, które niczym ciężar skutecznie hamują nasze działania. Może nas zatrzymać w miejscu lub sprawić, że poruszamy się do przodu znacznie wolniej, zniechęceni i niepewni swojego celu.
Hejt nie tylko ogranicza nasze możliwości, ale również wpływa na naszą odwagę i wiarę we własne siły. Jak ziarno chwastu, wyrasta w najmniej oczekiwanych momentach, zasłaniając to, co mogłoby w nas rozkwitnąć – pasję, kreatywność i determinację. Dlatego tak ważne jest, aby nie pozwolić mu przejąć kontroli nad naszymi umysłami i życiem.




Namawiam do komentowania.