Etyka polityczna w Polsce – zaginiony standard
- Adrian K
- 18 cze 2025
- 2 minut(y) czytania
Kiedyś napisałem, że to, co na świecie wywołuje realne reakcje – w Polsce wywołuje jedynie komentarze. I wciąż uważam, że jest w tym brutalna prawda. W kraju orła białego etyka polityczna zdaje się być pojęciem czysto teoretycznym, nieobecnym w praktyce sprawowania władzy. Co więcej, jej brak stał się już na tyle powszechny i oswojony, że społeczeństwo zdaje się akceptować tę patologię jako „normę”.
Mam porównanie. W Wielkiej Brytanii wystarczy cień podejrzeń – choćby tylko medialne spekulacje – o korupcję, niejasności finansowe, konflikt interesów, czy nawet zwykły romans, a skutkuje to natychmiastową reakcją: spadkiem zaufania społecznego, presją opinii publicznej, a często i dymisją. Polityk, który traci wiarygodność, wie, że jego dalsze trwanie na urzędzie szkodzi całemu ugrupowaniu, a niekiedy i państwu. Tam wciąż obowiązują zasady odpowiedzialności – także moralnej – przed społeczeństwem.
Tymczasem w Polsce obserwujemy coś zgoła przeciwnego. Za działania, które w państwach o ugruntowanej demokracji skutkowałyby procesem sądowym, wyrokiem i karą – nasi politycy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności. Żaden z nich nie poczuwa się do winy. Nikt nie podaje się do dymisji, nawet w obliczu twardych dowodów na działania na szkodę państwa i obywateli.
Zamiast skruchy i odejścia – mamy butę, arogancję i bezczelne trwanie na stanowiskach. Zamiast przeprosin – kampanie medialne, odwracanie narracji i ataki na tych, którzy odważą się krytykować. To już nie tylko brak etyki. To cyniczne wykorzystywanie instytucji państwowych dla ochrony własnych interesów i własnych ludzi.
I najgorsze – że pozwala na to obojętność społeczeństwa. Bo jeśli my nie wymagamy, to oni nie muszą się tłumaczyć. Jeśli nie żądamy odpowiedzialności, to nikt nie ponosi jej z własnej woli. Tak rodzi się system, w którym prawo przestaje obowiązywać silnych, a etyka staje się jedynie frazesem.
A przecież polityka, w swej istocie, powinna być służbą. W Polsce coraz częściej wygląda jak prywatny folwark.




Komentarze