top of page

Emigracja systemowa – dlaczego Polacy wciąż wyjeżdżają?

Polska od lat martwi się spadającą dzietnością. Politycy biją na alarm, eksperci też, a media pytają: „Dlaczego rodzi się tak mało dzieci?”. Tylko odpowiedź jest przecież oczywista – a gdzie ta dzietność ma rosnąć?

Ogromna liczba ludzi wyjechała nie tylko z powodów ekonomicznych. Wielu, tak jak ja, wyemigrowało z powodu samego systemu. Miałem świetną pracę, rodzinę i w miarę stabilne życie, ale pewnego dnia powiedziałem sobie: dość. Nie wyjechałem za chlebem, lecz za normalnością. Dziś mogę śmiało powiedzieć – jestem emigrantem systemowym.

I powiem wprost: Polacy wróciliby do kraju sami, bez żadnych zachęt, gdyby ktoś wreszcie zrobił porządek z państwem. Ale wiem też, że to się nie stanie. Bo mentalność władzy od lat jest taka sama: zdeptać, osądzić, zniszczyć.

W Polsce być Polakiem to często znaczy mieć przejebane. Każdy ma lepiej – cudzoziemiec, turysta, inwestor – tylko nie zwykły obywatel. Jeśli jesteś patriotą, szybko usłyszysz, że jesteś faszystą. Jeśli krytykujesz Polskę, zaproszą cię do telewizji, pochwalą i jeszcze ci zapłacą.

Prawo? To fikcja. Jest tak przeregulowane, że zawsze można coś znaleźć – na każdego i przeciwko każdemu. Do tego każda instytucja interpretuje przepisy po swojemu. A jeśli prawo zostawia za dużo miejsca na urzędniczą „interpretację”, to nie jest żadne prawo, tylko bubel.

A sądy? Wchodząc tam, jesteś już przegrany – nawet jeśli masz rację. Wiem, bo sam to przeżyłem. Miałem w ręku przepisy, które jasno potwierdzały moją rację, ale sąd ich nie wziął pod uwagę. Skupił się na tym, co było wygodne. W Polsce nie ma uczciwości prawnej. Jest tylko załatwianie, układy, dogadywanie się i kombinowanie.

I może właśnie dlatego w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci. Może dlatego ludzie wciąż wyjeżdżają. Bo jak w takim państwie planować rodzinę, życie, przyszłość?


 
 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Każdy ma swoje wnioski

Życie jest zbiorem doświadczeń. Każdy z nas ma inne i inną ich ilość. Problem w komunikacji zaczyna się wtedy, gdy staramy się czyjeś doświadczenie na siłę dopasować do swojego. Ktoś dostrzega więcej,

 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
bottom of page