top of page

Dlaczego boimy się doskonałości?

W ostatnich dniach naszła mnie pewna konkluzja. Żyjemy w czasach nieustannego dążenia do ulepszeń, innowacji, estetycznego zaspokojenia zmysłów. Wciąż szukamy rozwiązań „lepszych”, „szybszych”, „piękniejszych”. A jednak, paradoksalnie, coraz częściej obserwuję, że to, co doskonałe, budzi nieufność. Że ludzie częściej wybierają coś gorszego, mniej dopracowanego — bo wydaje się… bardziej realne.

Zdarzenia z ostatnich dni tylko utwierdziły mnie w tym przekonaniu. Oto książka, która zbiera bardzo dobre recenzje. Czytelnicy chwalą fabułę, język, styl. Ale pada pytanie: „A kto to wydał?” — i kiedy okazuje się, że to publikacja niezależna, natychmiast pojawia się cień podejrzenia. „To niemożliwe, że taka dobra książka nie została wydana przez konwencjonalne wydawnictwo.” „Pewnie sami sobie piszą te opinie.” Bo przecież dobre książki są tylko u dużych wydawców, prawda?

Albo inna sytuacja — moja małżonka tworzy przepiękne, ręcznie robione świece. Każda z nich to małe dzieło sztuki, dopracowane w najmniejszym detalu. Ale co słyszy? Że to za ładne, zbyt doskonałe. Ktoś pod jednym z filmów z jej pracami napisał po prostu: „To fejk.” Bo przecież nikt nie robi aż tak perfekcyjnych rzeczy. Wszyscy tworzą gorzej, więc to na pewno nieprawda.

W świecie przesyconym produktem i jakością, ludzie coraz częściej wybierają tandetę. Nie dlatego, że nie potrafią rozpoznać wartości, ale dlatego, że tandeta jest bezpieczna. Jest znajoma. Nie budzi podejrzeń, nie wywołuje poczucia niższości. Jest „nasza”. I w tym sensie — bardziej prawdziwa.

Doskonałość męczy. Razi. Stawia poprzeczkę. Zmusza do refleksji, konfrontuje z naszymi własnymi niedoskonałościami. Tandeta niczego nie wymaga. Nie rozczarowuje, bo nie obiecuje zbyt wiele. W świecie, który nauczył nas nie ufać reklamom, influencerom, markom i etykietom, jakość stała się podejrzana. A to, co zwyczajne, nawet słabe, zyskało aurę autentyczności.

I tak dochodzimy do dziwnej, ale bardzo współczesnej puenty: im coś lepsze, tym trudniej w to uwierzyć.

Co się z nami stało? Dlaczego prawdziwe piękno i rzetelna praca budzą podejrzenia, a przeciętność staje się nową normą? Może warto się nad tym zatrzymać. Może warto zacząć znów ufać oczom i sercu, zamiast kierować się tylko kalkulacją i nieufnością. Bo jeśli odrzucimy wszystko, co zbyt dobre, to co nam zostanie?

 
 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Każdy ma swoje wnioski

Życie jest zbiorem doświadczeń. Każdy z nas ma inne i inną ich ilość. Problem w komunikacji zaczyna się wtedy, gdy staramy się czyjeś doświadczenie na siłę dopasować do swojego. Ktoś dostrzega więcej,

 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
bottom of page