Co myślę o doplatach dla artystów.
- Adrian K
- 2 lip
- 1 minut(y) czytania
Pracowałem po 13 godzin dziennie, a jednocześnie byłem mężem, ojcem i pisarzem po nocach. Spałem po trzy godziny, wstawałem, szedłem do pracy i zaczynałem od nowa. Wiem, czym są wyrzeczenia i ile kosztuje pierwsza, najtrudniejsza część artystycznej drogi.
Uważam, że każdy twórca powinien potrafić sam się utrzymać. Jeśli jego dokonania nie pozwalają mu na życie, to – tak jak ja – powinien zapracować na swoje potrzeby w normalnej pracy. Ja utrzymywałem swoją pracą rodzinę, bo tworzenie nie zwalnia z odpowiedzialności za siebie i innych.
Może więc nie jestem „artystą” w tym współczesnym rozumieniu, bo nie oczekuję od państwa emerytury za twórcze przemyślenia nad kawą. Pracuję na swoje, tworzę po godzinach i wiem, że to właśnie wysiłek, a nie przywileje, buduje prawdziwą drogę twórcy.




Komentarze